Podziel się, , Google Plus, Pinterest,

Drukuj

Opublikowano w:

Milionerki z sąsiedztwa: Monika Żochowska i Ewa Dudzic – twórczynie marki GLOV

Jedna prowadzi catering sushi, który rozwozi japońskie dania po całej Małopolsce. Druga jest znawcą nieoszlifowanych diamentów. I to certyfikowanym! Jak to się stało, że wymyśliły kosmetyczną rękawicę do demakijażu, która nie dość, że podbiła Polskę, to jeszcze Wielką Brytanię, Niemcy, Hiszpanię i Francję?

 

Rękawica GLOV jest zrobiona z wyjątkowego mikrowłókna. – Jest 100 razy cień­sze od ludz­kie­go włosa i 30 razy cień­sze od włó­kien ba­weł­ny. Do­dat­ko­wo w prze­kro­ju ma kształt roz­gwiaz­dy. Dzię­ki temu jest bardzo de­li­kat­ne dla skóry, a jed­no­cze­śnie do­sko­na­le ab­sor­bu­je jej za­nie­czysz­cze­nia w po­sta­ci nad­mia­ru sebum [czyli łoju skórnego] czy ma­ki­ja­żu – tłumaczy w rozmowie z Forbes.pl Mo­ni­ka Żo­chow­ska, pre­zes Phe­ni­cop­te­re, czyli spółki, którą założyła kilka lat temu z koleżanką ze studiów, Ewą Dudzic.

O mikrowłóknach Monika dowiedziała się tuż po studiach, kiedy wyjechała do Australii i pracowała w zakładzie chirurgii plastycznej. Zaciekawiło ją to. Od dawna chodziło jej po głowie, żeby zająć się kosmetyką, jednak żadna z firm, do której składała podania nie chciała jej zaprosić choćby na rozmowę. Dziś Monika śmieje się w duchu, kiedy na prestiżowych targach ściska dłonie z prezesami, dla których kiedyś chciała pracować. Dziewczyny się kłócą: Jasiek czy zimowa rękawiczka? Prace nad stworzeniem rękawicy trwały dwa lata.

Dwa lata testów włókien w Korei Południowej, rozpisywania biznesplanu, dogadywania szczegółów przez Skype. Bo dziewczyny stale gdzieś nosiło. Już po studiach wyjechały do USA w ramach programu Work&Travel. Potem Ewa przeprowadziła się do Francji, a Monika do Hiszpanii, Australii, Belgii… Gdy już zaczęły myśleć poważnie o tym, żeby opatentować swój pomysł, doszło między nimi do wielkiej kłótni. Jedna chciała, żeby GLOV była małą, poręczną rękawiczką, podobną do takiej, jaką nosi się zimą. Druga upierała się przy większym rozmiarze, czymś pokroju poszewki na jaśka. Ostatecznie uznały, że skoro i tak będzie to tylko i wyłącznie ich produkt, to mogą go zaprojektować jak tylko będą miały ochotę. Nie musiały iść na kompromis. Stworzyły dwa modele.

 

– W po­łą­cze­niu z wodą GLOV za­ła­twia cały pro­ces de­ma­ki­ja­żu. Po uży­ciu na­le­ży go wy­prać ręcz­nie i wy­su­szyć – tłumaczy Ewa Du­dzic w rozmowie z Forbes.pl.

Jedna rękawica starcza na trzy, nawet cztery miesiące. Najpierw Zachód, potem Bliski Wschód W kwietniu 2013 roku niespełna trzydziestoletnie dziewczyny zaczęły sprzedawać swój produkt. Pomogły pieniądze, które dostały z funduszu AIP Seed Ca­pi­tal, który pomaga start-upom w rozwoju. 100 tysięcy złotych poszło między innymi na produkcję rękawic i ich przebadanie oraz na budowę strony internetowej, na której biznesmenki uruchomiły sprzedaż. Jeszcze w tym samym roku ich start-up został doceniony przez jury konkursu Polski Przedsiębiorczej.

Dziewczyny nie osiadły na laurach. Od początku wiedziały, że będą podbijać rękawicą zagraniczne rynki. Wywalczyły 200 tysięcy złotych z funduszy unijnych i zaczęły się reklamować na Zachodzie – w Niemczech, Francji, Hiszpanii. Z czasem zaczęły również podbijać Bliski Wschód.

– Co miesiąc odnotowujemy 60-procentowy wzrost sprzedaży. Do tej pory z GLOV korzysta już ponad 4 tysiące zadowolonych klientek. Pomimo, że dajemy 7 dni gwarancji satysfakcji lub zwrot pieniędzy, nie miałyśmy jeszcze ani jednego zwrotu – mówiły w 2013 roku w rozmowie z Mambiznes.pl.

Dorota Ziemkowska

Podziel się, , Google Plus, Pinterest,

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *