Home > Domowy budżet > Sezon na stok: ile wydamy na wyjazd narciarski?

Sezon na stok: ile wydamy na wyjazd narciarski?

Gdy tylko kończą się wakacje, fani białego szaleństwa liczą pieniądze na zimowe wyjazdy, nierzadko równie drogie jak letnie plażowanie. Wyjazd narciarski nie musi wydrenować portfela, jeśli zaplanujemy go mądrze, ale do tego konieczna jest znajomość cen i stawek. Przedstawiamy najważniejsze z nich.

W kraju czy za granicę?

Odpowiedź brzmi: zależy, na jak długo. Jeśli na wyjazd narciarski wybieramy się weekendowo, wyjazd za granicę nie ma sensu – nie dość, ze stracimy czas na dojazd, to koszty dojazdy mogą przewyższyć ceny karnetów czy zakwaterowania. Weekendowy wypad na narty w kraju może być bardzo atrakcyjny cenowo, choć trzeba pamiętać, że od piątku ceny noclegów pną się w górę.

Wyjazd zorganizowany czy na własną rękę?

W przypadku wyjazdów narciarskich rzadko spotkamy oferty all inclusive z dojazdem w cenie, ponieważ organizatorzy wycieczek zakładają, że zechcemy wziąć własny sprzęt, zwłaszcza jadąc za granicę. Chcąc znaleźć wycieczkę obejmują karnet, zakwaterowanie i przynajmniej dwa posiłki dziennie, trzeba przygotować się an wydatek od około 1000 złotych wzwyż. W przypadku Austrii ceny wahają się ok około 2 do 3,5 tys. zł za 6 dniowy wyjazd, taniej będzie w Alpach włoskich, gdzie znajdziemy sporo oferty poniżej 2 tys. zł na tych samych warunkach. Opcją najtańsza jest Słowacja, gdzie wycieczkę z karnetem i pełnym wyżywieniem kupimy już za nieco ponad 1 tys. zł od osoby.

Wyjazd narciarski na własną rękę ma sporo plusów, w tym możliwość poszukiwania noclegów w mniej popularnych,a co za tym idzie tańszych kurortach z równie atrakcyjnymi warunkami narciarskimi. Niebagatelnym plusem z finansowego punktu widzenia jest możliwość zabrania własnego jedzenia, zwłaszcza, że oferty pobytów z jakimkolwiek wyżywieniem są średnio dwa razy droższe od standardowych.

W przypadku zagranicznych noclegów ceny są przeróżne, od 18 euro za noc w pensjonatach po kilkaset za miejsce w hotelu. Inaczej kształtuje się wynajem całych domków lub apartamentów oraz pojedynczych pokoi, ale niemal wszędzie znajdziemy oferty w różnych zakresach cenowych.

Ekwipunek narciarza

Wyjazd narciarski zaczyna się od sprzętu. Jeśli kupujemy własny, za zestawem składającym się z nart, kijków i butów zapłacimy około 1000 zł, pod warunkiem, że nie potrzebujemy zestawu dla zaawansowanych. Do tego doliczyć trzeba gogle, rękawice, kurtkę oraz spodnie. Za taki zestaw w najtańszej wersji trzeba zapłacić około 300 zł.

Jeśli jeździmy często i chętnie, warto ponieść ten wydatek, bo narty i strój będą nam służyć długo. Jeżeli jednak dopiero się uczymy lub traktujemy narty jako okazyjna rozrywkę, kupowanie jest kompletnie nieopłacalne. Zakup nie będzie dobrym pomysłem także w przypadku dzieci, które szybko wyrastają z nart i strojów.

Ile więc wyniesie nas wypożyczenie sprzętu? W polskich kurortach dzienny koszt wypożyczenia waha się między 30 a 60 zł za dzień lub dobę. Warto zwracać uwagę na to rozróżnienie, ponieważ liczy się czas jazdy, a więc doba, czyli 24 godziny, wystarczy na cały weekend jazdy. Zestawy nie obejmują kasków, które wprawdzie dla dorosłych nie są obowiązkowe (choć zalecane), ale dzieci muszą je nosić. Koszt wypożyczenia kasku to około 15 zł za dzień.

Za granicą również trzeba się liczyć z wydatkiem od kilkunastu do nawet 80 euro za dzień wypożyczenia sprzętu.

Przepustka na stok

Kolejną ważną składową wydatków na wyjazd są karnety, dostępne w opcji jedno- lub kilkudniowej. Dłuższe są oczywiście tańsze w przeliczeniu na dzień jazdy, ale w przypadku wypadów weekendowych nie wchodzą w grę. W polskich ośrodkach narciarskich ceny wahają się od około 40-60 w mniejszych id od 70 do nawet 130 zł w większych, w przeliczeniu na dzień jazdy. Najwięcej zapłacimy oczywiście w dużych i popularnych ośrodkach, takich jak Zakopane, Jaworzyna Krynicka czy Białka Tatrzańska. Wybierając miejsce warto brać pod uwagę nie tylko jego atrakcyjność turystyczną, ale też długość tras. Przykładowo, w stosunkowo tanim pod tym względem Karpaczu karnet za około 70 zł uprawnia do jazdy po czterech kilometrach tras. Jeśli jednak wybierzemy się do Szczyrku, płacąc niecałe 90 dziennie, możemy „śmigać” po 35 kilometrach tras na różnych wyciągach. W tym rejonie obowiązują karnety łączone, bardzo korzystne z punktu widzenia narciarza.

Skipassy zagraniczne w przeliczeniu na złotówki są oczywiście droższe, ale trzeba pamiętać, że płacimy nie za kilka, ale co najmniej kilkadziesiąt kilometrów świetnych tras. W Austrii za karnet sześciodniowy zapłacimy nawet 250 euro, we Włoszech i Francji najwyżej 200, natomiast w Czechach i na Słowacji nie więcej niż 500 zł.

Ile w baku?

Jak już wspomnieliśmy, najpopularniejszym środkiem transportu na wyjazd narciarski jest samochód, w którym zmieścimy cały narciarski ekwipunek. Wybierając się w taką podróż do jednego z trzech najpopularniejszych państw wśród polskich narciarzy trzeba liczyć się z wydatkiem od 500 do 100 zł za paliwo w obie strony.

Austria: 724 zł za paliwo + 80 zł za bilety
Włochy: 1194 zł za paliwo + 35 zł za winietą
Słowacja: 498 zł za paliwo + 42 zł za winiety

Wszystkie wyliczenia uwzględniają ceny benzyny obowiązujące w danym kraju, więc biorąc pod uwagę, ze w Polsce aktualnie są one o co najmniej złotówkę niższe, wskazane jest zalanie baku do pełna w kraju.

Nie zapomnij o ubezpieczeniu

Do listy wydatków na wyjazd zagraniczny trzeba dodać ubezpieczenie, które uchroni przed przykrą konsekwencją pokrywania wydatków szpitalnych z własnej kieszeni. Na stoku o uraz nietrudno, a koszt wizyty u specjalisty to co najmniej kilkadziesiąt euro, a w przypadku hospitalizacji nawet kilka tysięcy euro dziennie. Koszt polisy przyznawanej na tydzień to od 100 do 150 zł. Warto wybrać wariant z ubezpieczeniem OC, które pomoże w razie przypadkowego wjechania w innego narciarza i spowodowania urazu lub uszkodzenia sprzętu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *